Wyspy Liparyjskie zwane również Wyspami Eolskimi Lista światowego dziedzictwa UNESCO

Wyspy Liparyjskie (zwane również Wyspami Eolskimi) – 2000 rok

Jeśli zdecydujecie się zwiedzać północną część wyspy, warto w swojej wyprawie uwzględnić wypad na tzw. Eole. Archipelag leżący 25 kilometrów na północ od Sycylii na wysokości Milazzo (stąd odpływają również promy) stanowi grupa siedmiu większych oraz 10 mniejszych (niezamieszkałych), wysp na Morzu Tyrreńskim. Ich łączna powierzchnia to przeszło 116 km2. Z geologicznego punktu widzenia cały archipelag stanowią góry oraz w większości wygasłe wulkany. Obecnie aktywność wulkaniczną przejawiają jedynie Stromboli oraz jak wskazuje nazwa – Vulcano. Do większych wysp należą także: Lipari, Salina, Filicudi, Alicudi, Panarea, Basiluzzo. Czytaj więcej tutaj

Strefa archeologiczna w Agrigento

Strefa archeologiczna w Agrigento

Agrigento, założone przez kolonistów greckich w VI w. p.n.e., było w czasach swej świetności, jednym z głównych miast basenu Morza Śródziemnego. Akragas – taką nazwę nosiło miasto w czasach greckich – ucierpiało najpierw podczas wojen punickich, przechodząc z rąk Kartagińczyków pod panowanie Rzymian, którzy od 210 roku p.n.e. panowali w mieście przez kolejne 5 wieków. Zmienili oni jego nazwę na Agrigento. Czytaj dalej tutaj

Lista Światowego dziedzictwa Unesco – Villa Romana del Casale

Lista Światowego dziedzictwa UNESCO – Villa Romana del Casale

Willa jest zlokalizowana 5 km od miasta Piazza Armerina (centralna część wyspy – prowincja Enna). Willę zbudowano na fundamentach starszego domu, na początku IV wieku. Najprawdopodobniej była siedzibą właściciela latyfundium obejmującego okoliczne ziemie. Używano jej w tym celu przez około 150 lat. Wieś, która wyrosła później, zniszczono najprawdopodobniej w czasach dominacji Wanadalów lub Wizygotów. Więcej na: http://wp.me/P3jJG9-pv

Street food na Sycylii

Dla wielu podróżników street food jest nie tylko najprostszym i najbardziej przyjaznym dla kieszeni sposobem na odbudowanie, nadwątlonych podczas zwiedzania, sił. Street food dla niektórych, a w szczególności w niektórych miejscach, może być również celem samym w sobie. Jest to rodzaj mody. W związku z tym amerykański portal VirtualTourist przeprowadził badanie wśród swoich przeszło 1,3 miliona użytkowników, które miało wskazać gdzie „uliczne jedzenie” smakuje najlepiej.

Nie jest dla nas zaskoczeniem, że Palermo zajęło w tym rankingu zaszczytną 5 pozycję 🙂

Turyści doceniają różnorodność żywności sprzedawanej na ulicach sycylijskiej stolicy. Strudzonego wędrowca w porze lunchu pokrzepią dostępne w wielu wersjach arancini (smażone kule z ryżu kryjące w sobie smakowite nadzienie – najpopularniejsze są z mięsem i serem). Warto wymienić również crocche (rodzaj małych ziemniaczanych kotlecików, panierowanych w bułce tartej – sycylijski odpowiednik frytek) oraz panelle (małe, smażone na głębokim tłuszczu placuszki wykrawane w formie prostokątów lub rąbów, przygotowane z mąki z cieciorki wraz przyprawami). W sezonie zimowym trzeba spróbować cardoni (mało popularne w Polsce smażone karczochy).

Typową palermitańską przekąską, jakby specjalnie stworzoną dla poszukiwaczy mocniejszych wrażeń jest panino con la milza (miękka bułka z sezamem z nadzieniem ze śledziony). Kolejną potrawą w tej kategorii jest stigghiola (owcze jelita pieczone na grillu, przyprawione pietruszką i sokiem z cytryny). Wszelkiego rodzaju „podroby” mają silną reprezentację w ulicznej kuchni Palermo.

Osoby gustujące w bardziej tradycyjnych włoskich potrawach również nie wyjadą z Palermo zawiedzione: sycylijska pizza, granita, a nade wszystko lody (musicie spróbować podawanych w słodkiej bułce zamiast tradycyjnego wafelka) są dostępne w wielkim wyborze.

Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie!

Peperonata czyli sycylijski paprykarz

Peperonata to jedna z potraw, którą wszyscy na Sycylii znają, ale każdy robi po swojemu – coś jak nasz bigos.
Bazą jest oczywiście papryka, oliwa z oliwek, cebula oraz ocet winny. Reszta zależy od gustu i tradycji
domowej osoby gotującej.

Peperonata najczęściej podawana jest po prostu z chlebem, na ciepło.Można ją oczywiście podać
również do mięsa lub ryby jako dodatek do obiadu. Jest jeszcze jedno podobieństwo z bigosem –
peperonata odgrzewana dnia następnego jest jeszcze lepsza.

Co trzeba mieć w domu?

Oliwę z oliwek (z pierwszego tłoczenia, najlepiej sycylijska ;))

1 sporą lub 2 małe cebule (najlepiej czerwone)

3 papryki (najlepiej każda innego koloru)

Garść rodzynek

3 łyżki octu winnego

1 puszkę pomidorów pelati czyli obranych

1 łyżkę cukru lub miodu (opcjonalnie)

Sól, pieprz, ostra papryczka (jeśli lubisz)

Najprościej przyrządzać peperonatę w płaskim garnku.

1. Najpierw podgrzewamy oliwę. Powinna ona pokryć całe dno garnka. Pamiętajmy, na Sycylii
jest to składnik używany w dużej ilości – tani i powszedni.
2. Na oliwie szklimy pokrojoną wcześniej dosyć cienko w półplasterki cebulę.
3. Następnie dodajemy pokrojone papryki – jak je pokroimy, czy w słupki, które później jeszcze
przetniemy na pół czy w większe kawałki to zależy od naszej fantazji.
4. To jest też moment na wrzucenie rodzynek. Dusimy wszystko około 10 minut. Jeśli potrawa
jest „sucha’ można dodać jeszcze nieco oliwy.

5. Dodajemy ocet winny. Dusimy dalej, aż ocet odparuje.
6. Wrzucamy pomidory z puszki. (Oczywiście w sezonie można dodać pomidory świeże,
wcześniej sparzone, aby łatwiej obrać je ze skórki.) Dusimy do momentu gdy sok z
pomidorów odparuje.
7. Doprawiamy solą, pieprzem. Jeśli lubicie ostrzejsze smaki można dodać ostrą papryczkę na
przykład włoskie peperoncino .
8. Proponuję dodać na końcu łyżkę miodu lub cukru.

Kuchnia sycylijska czerpie z tradycji arabskiej, dlatego można znaleźć przepisy na peperonatę, które
polecają dodać jeszcze orzeszki piniowe, kapary solone oraz świeże liście mięty.

Smacznego!