Oliwki i moja sycylijska oliwa z pierwszego tłoczenia

Oliwki i moja sycylijska oliwa z pierwszego tłoczenia 

Cześć Kochani 🙂 Udało się! Mam pierwszą w życiu oliwę zrobioną z sycylijskich oliwek rosnących na drzewach w naszym ogródku:))))) Mówię Wam jaaakkka jestem zadowolona!! 🙂 Ale jaki to był PIERWSZY RAZ! Już spieszę Wam donieść jak produkuje się świeżą oliwę 🙂

W naszym ogródku rosną 3 drzewka oliwkowe. Poniżej możecie je obejrzeć na fotografiach. W tym roku widząc uginające się pod ciężarem oliwek gałęzie zdecydowaliśmy, że zbierzemy oliwki i zrobimy z nich NASZĄ oliwę 🙂

Kochani, w związku z tym, że w Polsce nie zbieramy oliwek wytłumaczę Wam nieco, jak przebiega taki proces. Zbiór oliwek rozpoczyna się od położenia pod drzewami tzw. la rete, czyli sieci. Sieć można porównać do tej używanej przez rybaków przy połowach jednak ta do oliwek wykonana jest z plastiku i ma mniejsze oczka. Drugim niezbędnym narzędziem są grabie. Te można przyrównać do tych, używanych przez nas do grabienia liści, z taką różnicą, że te do oliwek są mniejsze i plastikowe. I co robimy z tym prostym sprzętem? Zaczynamy czesać gałęzie drzewka oliwkowego tak aby rosnące na nim oliwki pospadały do położonych pod drzewem sieci! 🙂 Proste prawda?

Muszę Wam przyznać, że próbowałam potrząsnąć drzewem aby uzyskać efekt finalny szybciej od przeczesywania gałęzi drzewa… jednak cóż to nie jabłka, spaść nie chciały a mój Sycylijczyk powiedział, że gdyby oliwki spadały po potrząśnięciu drzewem na pewno do tej pory ten sposób ich zbierania zostałby odkryty! 😉 Dodam, że jeśli ktoś ma bardzo dużo drzew oliwkowych zamiast plastikowych grabek używa tych mechanicznych, co znacznie przyspiesza pracę. Kiedy oliwki spadną usuwa się ewentualne liście i zbiera do worków (sposób mniej polecany) lub plastikowych skrzynek. Ważnym jest aby oliwki mogły w nich oddychać. I co dalej?

Całość zebranych plonów należy, w ciągu 24 godzin od ich zbioru, zawieźć do frantoio czyli miejsca, w którym z naszych oliwek wycisną oliwę. Dlaczego w ciągu 24 godzin? Ponieważ, możemy zaprzepaścić dobry smak oliwy!

A co takiego dzieje się w wytłaczarni oliwy? Ten proces, z tego co właściciel naszego frantoio mi wyjaśnił, dzieli się na 4 etapy:

ETAP1. Oczyszczanie z liści i mycie oliwek (defogliazione e lavaggio delle olive)

To proces podczas, którego oliwki są oczyszczane z nadmiaru liści i następnie myte. Warto wspomnieć, że nigdy nie uda się usunąć wszystkich liści, jednak na szczęście nie stanowi to problemu. Wiadomo jest bowiem, że pozostawione w małej ilości liście przyczynią się do wzbogacenia koloru i zapachu oliwy!

ETAP2. Mielenie (molitura)

To faza, w której miąższ i pestka oliwki zostają zmiażdżone razem, na skutek czego stają się oliwkową pastą. Ten proces odbywa się po to aby na kolejnym etapie z otrzymanej masy uzyskać jak najwięcej oliwy.  Uwaga! Bardzo często właśnie ten etap mylony jest z uzyskiwaniem oliwy co nie jest prawdą!

ETAP3. Ugniatanie (gramolatura)

Następnie oliwkowa pasta jest ugniatana do momentu, w którym na jej powierzchni pojawią się kropelki oliwy. Proces ten przebiega przy 27C i trwa około godziny. Nazywa się spremitura a freddo, czyli wytłaczaniem oliwy na zimno.  

ETAP4. Ekstrakcja oliwy (estrazione)

W tym kroku, gotowa pasta przechodzi do maszyny zwanej wirówką, w której oddzielane są wytłoczyny oliwek od ich części płynnej czyli wody i oliwy. Następnie przechodzi przez kolejną wirówkę, nieco innego typu, która oddziela wodę od oliwy.

Spójrzcie! 🙂

Mówię Wam pyszności! Jak będziecie na Sycylii spróbujcie koniecznie oliwy! Mniam 🙂

PS:
Zbiory oliwek na Sycylii trwają od listopada do grudnia i to nie jest relacja z ostatnich zbiorów, ale szkoda nam było nie pokazać Wam jak to się robi.

 

Peperonata czyli sycylijski paprykarz

Peperonata to jedna z potraw, którą wszyscy na Sycylii znają, ale każdy robi po swojemu – coś jak nasz bigos.
Bazą jest oczywiście papryka, oliwa z oliwek, cebula oraz ocet winny. Reszta zależy od gustu i tradycji
domowej osoby gotującej.

Peperonata najczęściej podawana jest po prostu z chlebem, na ciepło.Można ją oczywiście podać
również do mięsa lub ryby jako dodatek do obiadu. Jest jeszcze jedno podobieństwo z bigosem –
peperonata odgrzewana dnia następnego jest jeszcze lepsza.

Co trzeba mieć w domu?

Oliwę z oliwek (z pierwszego tłoczenia, najlepiej sycylijska ;))

1 sporą lub 2 małe cebule (najlepiej czerwone)

3 papryki (najlepiej każda innego koloru)

Garść rodzynek

3 łyżki octu winnego

1 puszkę pomidorów pelati czyli obranych

1 łyżkę cukru lub miodu (opcjonalnie)

Sól, pieprz, ostra papryczka (jeśli lubisz)

Najprościej przyrządzać peperonatę w płaskim garnku.

1. Najpierw podgrzewamy oliwę. Powinna ona pokryć całe dno garnka. Pamiętajmy, na Sycylii
jest to składnik używany w dużej ilości – tani i powszedni.
2. Na oliwie szklimy pokrojoną wcześniej dosyć cienko w półplasterki cebulę.
3. Następnie dodajemy pokrojone papryki – jak je pokroimy, czy w słupki, które później jeszcze
przetniemy na pół czy w większe kawałki to zależy od naszej fantazji.
4. To jest też moment na wrzucenie rodzynek. Dusimy wszystko około 10 minut. Jeśli potrawa
jest „sucha’ można dodać jeszcze nieco oliwy.

5. Dodajemy ocet winny. Dusimy dalej, aż ocet odparuje.
6. Wrzucamy pomidory z puszki. (Oczywiście w sezonie można dodać pomidory świeże,
wcześniej sparzone, aby łatwiej obrać je ze skórki.) Dusimy do momentu gdy sok z
pomidorów odparuje.
7. Doprawiamy solą, pieprzem. Jeśli lubicie ostrzejsze smaki można dodać ostrą papryczkę na
przykład włoskie peperoncino .
8. Proponuję dodać na końcu łyżkę miodu lub cukru.

Kuchnia sycylijska czerpie z tradycji arabskiej, dlatego można znaleźć przepisy na peperonatę, które
polecają dodać jeszcze orzeszki piniowe, kapary solone oraz świeże liście mięty.

Smacznego!