11 listopada na Sycylii

11 listopada na Sycylii

 

Cześć Kochani! Oprócz Dnia Niepodległości naszego Kraju obchodzimy także dzisiaj imieniny Marcina. SERDECZNE ŻYCZENIA DLA WSZYSTKICH MARCINÓW!

Także i na Sycylii ten dzień należy do Marcinów, chociaż jest on zupełnie inaczej obchodzony 🙂 Należy przede wszystkim podkreślić fakt, że dzień 11 listopada rozpoczyna tzw. Estate di San Martino, czyli babie lato oraz otwarcie butelek i beczek z młodym winem!:) Jednak zacznę od początku, bo ciekawostek związanych z tym dniem jest niemiara!! 🙂

Zaczniemy od samego patrona. Źródła z życia św. Marcina podają, że, zanim stał się świętym, był synem oficera armii rzymskiej. Mając 17 lat stał się rzymskim legionistą. W 338 roku Marcin został przeniesiony wraz ze swoim garnizonem do Galii, do miasta Amiens. To właśnie tutaj, podczas zimy, na swojej drodze, spotkał półnagiego żebraka, któremu oddał połowę swojej wojskowej opończy (płaszcza). Tego dnia zza chmur wyjrzało tak silne słońce, że śnieg stopniał a powietrze stało się ciepłe. W nocy, po tym zdarzeniu, św. Marcinowi przyśnił się Chrystus przyodziany w jego płaszcz, który mówił do Aniołów: Patrzcie jak mnie Marcin, nieochrzczony żołnierz rzymski, przyodział. Ten sen był początkiem wielkich zmian w życiu św. Marcina, który przyjął chrzest i zaczął ewangelizować.

Poza powyższymi faktami z życia św. Marcina, warto abym dodała, że na Sycylii, podobnie jak w Polsce, listopad należy do miesięcy raczej chłodnych i deszczowych jednak w dniach poprzedzających dzień  11 listopada i tych występujących po nich przychodzi babie lato św. Marcina, zwane Estate di San Martino. Legenda głosi, że te cieplejsze dni potwierdzają zmianę pogody jaka nastąpiła po szlachetnym geście św. Marcina wobec żebraka.

Kochani, dodatkowo dzień San Martino, jak wspomniałam powyżej, to dzień tzw. svinatura, czyli otwarcia i ściągnięcia młodego wina z beczek i butelek 🙂 Jak się domyślacie, w tym dniu nie brakuje otwartych kantyn, w których możecie degustować młode wina. Dodatkowo, w niektórych regionach Sycylii jest zwyczaj zabijania prosiaka, z którego przyrządzane się szynki, kiełbasy i salami. Podczas pieczenia wyroby mięsne polewa się właśnie młodym winem.

Warto jeszcze dodać, że to właśnie św. Marcin jest patronem oberżystów i pijaków.

Co ciekawe, według starej tradycji, dzień św. Marcina był świętowany w dwóch datach – 11 listopada – to data, w której na świętowanie mogli sobie pozwolić bogaci i pierwsza niedziela występująca po 11 listopada – data, w której świętowali biedni. Jak się domyślacie u bogatych młode wino lało się strumieniami przy suto zastawionych stołach, zaś biedni tego dnia jedli tzw. biscotto di San Martino, czyli ciastko (suchar) św. Marcina. Ciastko, faktycznie podobne do sucharka, moczyli w młodym, korzennym winie, które dzięki specjalnej fermentacji miało słodki smak. I tutaj mam dla Was niespodziankę! O ile sama tradycja podziału na bogatych i biednych przeszła już do lamusa, o tyle biscotto di San Martino, jest pieczone przez cukiernie do tej pory, właśnie na dzień 11 listopada 🙂 Jadłam… i polecam! chociaż jednocześnie przyznaję, że zęby trzeba mieć mocne! Zaś słodkie korzenne wino z tym sucharkiem jest to przysmak pierwsza klasa!

I na zakończenie jeszcze jedna ciekawostka, która ma miejsce w Palazzo Adriano, malutkiej miejscowości, w prowincji Palermo. Tutaj, do dnia dzisiejszego, ma miejsce stary zwyczaj, podczas którego rodziny pary nowożeńców, biorą na siebie wszystkie wydatki związane z wyposażeniem domu młodych oraz z zakupami żywnościowymi na cały rok! Wyobrażacie sobie? Dodatkowo tradycja przewiduje, że rodzice pana młodego podarują młodym u quadaruni, czyli wielki miedziowy gar, natomiast rodzice panny młodej – il braciere, tj. piec (koksownik) aby ogrzać dom w miesiącach najbardziej chłodnych. Ale, moi Drodzy, to nie wszystko! Aby życzenia na nowej drodze życia się sprawdziły nie może zabraknąć prezentu także od gminy miasteczka! 🙂 🙂

Cóż Kochani, przyznacie sami, że Św. Marcin na Sycylii to, jak to mówi przysłowie: tanto buon cibo, ottimo vino e il bel tempo estivo all’improvviso, czyli dużo dobrego jedzenia, świetne wino i wraz z niespodziewanie piękną wakacyjną pogodą 🙂     

Do następnego! 

 

Chleb świętojański – co to takiego?

Co ma wspólnego chleb świętojański (karob) z karatem?

 

Cześć Moi Mili! Podczas jednej z ostatnich moich podróży po Sycylii zostałam obdarowana przez miłego Sycylijczyka karobem, znanym w Polsce pod nazwą chleba świętojańskiego. To ciekawy owoc, przypominający ogromną, bo około 20 cm fasolkę koloru brązowego, której szerokość dochodzi do 2 cm. Pochodzi z drzewa, które występuje dziko na Sycylii i nazywa się szarańczyn strąkowy. Z tego co udało mi się dowiedzieć, liście tego drzewa opadają tylko jeden raz na dwa lata! i to do tego w lipcu!

Jednym z najbardziej znanych przez nas produktów otrzymywanych z owoców szarańczynu jest mąka, tzw. mączka chleba świętojańskiego, którą my, czytając etykiety różnych produktów, znajdujemy pod nazwą guma karobowa lub jako symbol E410. Mączka ta, w przemyśle przemysłowym, kosmetycznym czy papierniczym służy jako naturalny zagęszczacz, ponieważ okazuje się, że jedną z naturalnych właściwości jaką posiada karob to jego chłonność –  jest w stanie wchłonąć od 50 do 100 razy więcej wody niż sam waży!

Kochani jak owoc to owoc zatem ugryzłam, a w zasadzie przełamałam. Do czego bym Wam porównać ten smak? – trochę do słodkiego kakao a trochę do czekolady.
I rzeczywiście, w przemyśle cukierniczym karob jest używany jako substytut czekolady, głównie dzięki niewielkiej zawartości tłuszczu, właściwości hipoalergicznych oraz braku kofeiny. Chleb świętojański zawiera w sobie około 50% cukrów, dlatego w czasach gdy burak cukrowy ani trzcina cukrowa nie były tak bardzo rozpowszechnione służył jako źródło cukru. Obecnie, z karobu wyciskany jest syrop służący dodatek do wyrobu napojów alkoholowych.

Ciekawostką jest, że w przeszłości nasiona karobu, ze względu na swoją stałą masę około 200 mg były uznawane za jednostkę miary! Co więcej – na pewno wszyscy z Was ją znają, bo w czasach współczesnych  jednostka ta zwana jest karat! Kochani, to słowo wywodzi się z języka greckiego, keration, które właśnie oznacza karob! Ale to jeszcze nie koniec niespodzianek! Badacze Pisma Świętego, a przede wszystkim specjaliści od roślin biblijnych, potwierdzili, że o karobie wspomina także Przypowieść o synu marnotrawnym. Z przedstawionego tam opisu wynika, że kiedy rozrzutny syn był głodny żywił się strąkami, które w domyśle oznaczały strąki karobu.  Uwierzycie!? A pomyśleć tylko… że to tylko taka większa fasolka!

Do następnego!

 

 

Targ rybny w Sciacca

A może świeżą rybkę? – targ rybny w porcie Sciacca 🙂

 

Cześć Moi Mili! Uwielbiam ryby i owoce morza… do tego jeszcze kiedy je przyrządza mój Sycylijczyk 🙂 Mniam!
Na pewno nie zdziwicie się jak Wam napiszę, że będąc w Sciacca wybrałam się do portu, bo nie mogłam oprzeć się pokusie kupienia świeżej rybki 🙂

Port w Sciacca to głównie port rybny, otoczony dwoma molami wychodzącymi w morze. Jak się dowiedziałam flota portu złożona jest około z 450 przeróżnych łodzi , w tym około 130 z nich to statki typowo rybackie. Każdego roku rybacy z Sciacca wracają z morza z około 4000 ton różnego rodzaju ryb. Najlepiej  w tym regionie udają się połowy: sardynek, śledzi, sardeli, makreli oraz pałaszy ognistych. Wielkość połowów lokuje port w Sciacca na piątym miejscu spośród wszystkich na Sycylii.

Kochani, jednak oprócz tych, nazwijmy to danych statystycznych, port w Sciacca to przede wszystkim mieszanka zapachów ryb, morza i soli morskiej oraz harmider splątanych głosów nawołujących się rybaków z łodzi kończących pracę lub naprawiających sieci z głosami targujących – handlarzy i klientów, których od samego ranka jest pełno w porcie. To wszystko w oprawie skrzynek różnej wielkości wypełnionych po brzegi rybami i owocami morza. Ja chcę kupić tylko rybkę na obiad.. a tutaj restauratorzy i sklepikarze wymieniają dwa zdania, przekazuję pieniądze i … zabierają całe skrzynki… 🙂 Kupiłam!

Oddalam się z moją rybką i obserwuję port z dala, nieco z boku. Cały, wraz z przypłynięciem rybaków, zamienił się w jeden wielki targ rybny. Dodatkowo uroku nadaje cała sceneria wokół – turkusowe morze i niewielkie kolorowe domostwa rybackie:) Cóż za spektakl! A błyszcząca w słońcu świeża rybka jest jego główną bohaterką!

Do następnego!

 

Gospodarstwa agroturystyczne na Sycylii – na co należy zwrócić uwagę przy ich wyborze

Dzień dobry Wszystkim! Tak sobie pomyślałam, że jak jesteśmy przy temacie gospodarstw agroturystycznych warto napisać na co należy zwrócić uwagę przy ich wyborze.

Tak więc z punktu widzenia prawa włoskiego gospodarstwem agroturystycznym jest taka struktura, która ma na celu przede wszystkim rozwój produktów lokalnych. Oczywiście gospodarstwo może także mieć w swojej ofercie możliwość noclegu i wyżywienia jednak nie mogą one jego stanowić głównej działalności.

Mając powyższe na uwadze szukając gospodarstwa agroturystycznego, w którym chcecie spędzić nie zapomniane wakacje powinniście wziąć pod uwagę:

  • wielkość terenu – tj. dobre gospodarstwo agroturystyczne powinno znajdować się na wielkim terenie aby mieć możliwość na rozwój produktów lokalnych;
  • liczbę miejsc w restauracji lub sali, która przeznaczona jest na spożywanie posiłków. Jeśli jest ogromna należy spodziewać się, że gospodarstwo organizuje liczne przyjęcia z osobami z zewnątrz co może zakłócać Wasze wakacje. Ogromna restauracja często oznacza także niską jakość potraw:(
  • jakie produkty są wytwarzane na miejscu? Jakie zwierzęta hodowane? Czy gospodarstwo ma swoje pola uprawne? Ta informacja pomoże Wam w upewnieniu się, że to wszystko co będziecie jedli jest faktycznie świeże a nie przywiezione z zewnątrz;
  • w jakiej odległości od gospodarstwa są autostrady, lotniska, duże miasta lub fabryki. Bliskość takiej infrastruktury z pewnością wpływa na powietrze i ciszę…;
  • cena: nie powinna być wyższa niż 40€ za noc za osobę, włączając w tą cenę także śniadanie;
  • ulotka lub strona internetowa – informacje te pomogą Wam wyobrazić sobie gdzie jedziecie.

Warto także popytać osób, które już były na Sycylii lub w miejscu, do którego chcecie się wybrać lub  poszukać opinii w Internecie o danej strukturze.


Jeśli jednak nie będziecie pewni lub po prostu będzie potrzebna Wam pomoc dajcie znać – chętnie Wam pomogę 🙂

Confetti – wspomnienie o ważnym wydarzeniu

Ciao! Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku! Obiecałam sobie, że jednym z moich noworocznych postanowień będzie częstszy kontakt z Wami, a co za tym idzie częstsze dzielenie się moim doświadczeniem w odkrywaniu uroków (ale i nie tylko!) Sycylii wyspy (nie) zwykłej i jej mieszkańców oraz ich tradycji i kultury.

 

A więc już teraz zaczynamy:  confettconfettii… Czy nie kojarzą Wam się z karnawałem? Właśnie z okresem kolorowych balów w maskach, tanecznymi rytmami muzyki, paradami ciągnącymi się poprzez miasta? Natomiast same konfetti nie kojarzą Wam się z małymi, kolorowymi, często okrągłymi kawałeczkami papieru, które są wysypywane na uczestników tworząc wokół niezapomniany bajkowy czar? Tak?

 

Hmmm… a więc muszę Wam powiedzieć, że właśnie tak myślałam dopóki nie przeprowadziłam się na Sycylię.  Cóż Moi Drodzy, jeśli ktoś na Sycylii wspomni Wam o „Confetti” (pisownia przez „c”) ma na myśli małe podarunki, które podczas ważnego wydarzenia rodzinnego lub wśród przyjaciół, np. ślubu, komunii lub narodzin dziecka, obrony pracy magisterskiej i innych ważnych uroczystości przekazywane są uczestnikom na pamiątkę. Zatem możemy powiedzieć, że Confetti stanowią rodzaj wspomnienia o ważnym wydarzeniu.

 

Ale co to dokładnie jest? To małe cukierki, podobne wyglądem do ememensów o kolorze zróżnicowanym w zależności od wydarzenia i tak np. białe rozdawane są podczas okazji mających związek z sakramentami: ślubów, chrzcin, komunii, zielone są związane z zaręczynami, czerwone – są elementem świętowania obrony pracy magisterskiej, różowe lub niebieskie są zarezerwowane na uroczystości w związku z narodzinami – w zależności od płci dziecka. Różne kolory confetti są także kojarzone z konkretnymi “okrągłymi” rocznicami ślubu.

Confetti na ślub

http://www.dicristofalo.com/prodotti/saccoccini-matrimonio/sacchettino-semplice-completo-di-confetti/

Confetti na obronę pracy magisterskiej

http://www.dicristofalo.com/prodotti/saccoccini-laurea/sacchetto-confetti-per-laurea/

Confetti z okazji narodzin dziecka

http://www.dicristofalo.com/prodotti/saccoccini-battesimo-e-nascita/bomboniera-saccoccino-a-forma-di-ciuccio/

 

Oczywiście, te pokazane powyżej w kształcie małych sakiewek są najbardziej tradycyjnymi. Oprócz cukierków dodawana jest zawsze karteczka upamiętniającą wydarzenie, np. z imionami państwa młodych i ich datą ślubu. Jednak, w zależności od zasobności naszego portfela możemy dowolnie wybierać formę jaką mogą przybrać confetti.

Zgodzicie się, że to bardzo fajny zwyczaj? I słodkie wspomnienie?

Wyspy Liparyjskie zwane również Wyspami Eolskimi Lista światowego dziedzictwa UNESCO

Wyspy Liparyjskie (zwane również Wyspami Eolskimi) – 2000 rok

Jeśli zdecydujecie się zwiedzać północną część wyspy, warto w swojej wyprawie uwzględnić wypad na tzw. Eole. Archipelag leżący 25 kilometrów na północ od Sycylii na wysokości Milazzo (stąd odpływają również promy) stanowi grupa siedmiu większych oraz 10 mniejszych (niezamieszkałych), wysp na Morzu Tyrreńskim. Ich łączna powierzchnia to przeszło 116 km2. Z geologicznego punktu widzenia cały archipelag stanowią góry oraz w większości wygasłe wulkany. Obecnie aktywność wulkaniczną przejawiają jedynie Stromboli oraz jak wskazuje nazwa – Vulcano. Do większych wysp należą także: Lipari, Salina, Filicudi, Alicudi, Panarea, Basiluzzo. Czytaj więcej tutaj

Nowy cykl – Lista światowego dziedzictwa UNESCO

Wkrótce na naszym blogu umieścimy więcej informacji o miejscach wyróżnionych prze UNESCO na Sycylii. Tak abyście wybierając się w podróż, mieli ułatwione zadanie stając przed wyborem, którą część wyspy odwiedzić tym razem 🙂 W naszym cyklu pojawią się:

Villa Romana del Casale

Strefa archeologiczna w Agrigento

Wyspy Liparyjskie (znane również jako Wyspy Eolskie)

Miasta późnego baroku w dolinie Noto (południowo-wschodnia Sycylia)

Syrakuzy i skalna nekropolia w Pantalica

Etna

Szukajcie ich tutaj: http://wp.me/P3jJG9-pq

Pomoc medyczna na Sycylii – co zrobić?

Nowa Strona w Praktyczniku !

Może zacznę od tego, że wybierając się na Sycylię (tak jak do innego kraju UE lub EFTA) powinniście postarać się o kartę EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego) lub wykupić polisę KL (koszty leczenia za granicą). Życzę Wam jednak abyście ani z jednej ani z drugiej opcji nie musieli korzystać :). Jeśli jednak zdarzy Wam się niespodzianka zdrowotna, z którą nie będziecie mogli poczekać na powrót do kraju (i tutaj wskazówki muszę podzielić): Więcej informacji w naszym praktyczniku lub pod tym linkiem: http://wp.me/P3jJG9-nt