Piaszczyste plaże Favignana

Plaże Favignana – dla kochających złoty piasek

Witajcie! Jak pamiętacie, jakiś czas temu pisałam Wam o raju na ziemi, jakim jest Favignana. Wówczas wspomniałam tylko o samej miejscowości. Dla wszystkich, którzy przeoczyli ten artykuł zachęcam do zajrzenia tutaj. Dzisiaj, dalszy ciąg o tym raju na ziemi, jednak z punktu widzenia tamtejszych plaż. Przecież, myśląc o wypoczynku na Favignana nastawiamy się przede wszystkim na kąpiele w morzu i plażowanie, prawda?

Kochani, plaże na Favignana to przede wszystkim wielka różnorodność dzięki, której każdy z Was znajdzie coś dla siebie, od plaż piaszczystych po te kamieniste; z łagodnym zejściem do wody i te, aby zejść do wody, trzeba do niej wskoczyć; te spokojne, prawie bezludne i te z towarzystwem innych plażowiczów; znajdziecie wśród plaż także te, których wody odkryją przed Wami niesamowity świat podwodny oraz te, dzięki którym będziecie mogli zobaczyć podwodne jaskinie… Jest w czym wybierać!

Tutaj opiszę Wam niektóre z plaż piaszczystych. Trzeba dodać, że na całej Favignana jest ich niewiele, dlatego często są one mocno zatłoczone (w szczególności w sezonie).

Do pierwszej z nich należy Cala Azzurra czyli Błękitna Zatoka.
Otoczona jest ona niewielkim klifem, przez co nie znajdziecie tam zbyt wiele miejsca do typowego plażowania z parasolem lub parawanem! Ręczniki i rzeczy osobiste zostawia się na skałach. Proponuję abyście zawitali na plażę raczej wcześnie rankiem, aby znaleźć skałę płaską i w miarę dużą, z dobrym zejściem do morza. Plaża jest świetna dla osób, które lubią spokojne zejście do morza lub tych, które uwielbiają kąpiele słoneczne przy jednoczesnym spokojnym i chłodnym falowaniu morza. Poleciłabym ją także rodzinom z dziećmi jednak z dwoma uwagami: plażowanie i kąpiel musiałyby się odbyć w godzinach porannych lub popołudniowych kiedy słońce nie jest takie silne (plaża nie jest osłonięta od słońca) oraz minimalny wiek dzieci to około 5 lub 6 lat. Najbliższy bar, w którym można kupić wodę, soki, piwo czy w porze obiadu coś zjeść znajduje się przy ulicy, przy której jest zejście na plażę.

Drugą plażą jest Lido Burrone.
Kochani, to plaża, która przypomina, w piękne dni wakacyjne, nasz polski Bałtyk. Plaża jest pełna złoto – jasnego drobniutkiego piasku, z której wchodzi się do krystalicznie czystej wody. Samo zejście do wody jest bardzo łagodne. Plaża wyposażona jest w leżaki i parasole, które można wynająć. Na plaży znajduje się również bar serwujący zarówno obiady jak i kolacje. W barze można również kupić wodę, soki czy piwo. Proponuję Wam przybyć na plażę wcześniej aby znaleźć jeszcze wolny leżak:) W sezonie, plaża jest bardzo zatłoczona. To miejsce, polecam przede wszystkim rodzinom z małymi dziećmi oraz osobom uwielbiającym kąpiele słoneczne na leżaku wraz z książką w ręku.

Kolejną piaszczystą plażą jest La Praia położona w Favignana, dokładnie przy Muzeum Przetwórni Tuńczyka Florio.
Jest plażą miejską, a więc może być super rozwiązaniem dla tych osób, które chcą wykąpać się w morzu i opalić bez tracenia czasu na dojazd na inną z plaż. Na plaży jest możliwość wynajęcia leżaka i parasola. Zejście do wody jest łagodne. Tuż przy plaży jest bar, w którym można kupić napoje lub zjeść lekką przekąskę. To miejsce, z całym przekonaniem, można polecić rodzinom z dziećmi.

Moi Mili, już teraz zapraszam Was na kolejny wpis o plażach Favingana dla wszystkich ceniących obcowanie z naturą i spokój podczas swoich wakacji.

Do następnego!

Campofelice di Roccella

Campofelice di Roccella – jedna z bram do Parku Przyrody Le Madonie

Witajcie Moi Mili 🙂 Trochę za słuszną namową, trochę z osobistych pobudek postanowiłam Wam napisać nieco więcej o miejscu, w którym mieszkam. Nazywa się ono Campofelice di Roccella i znajduje się około 14 km od słynnego miasteczka Cefalu’, które wpisane jest na listę zabytków UNESCO. Pierwszy człon nazwy, tj. Campofelice, w dosłownym tłumaczeniu, oznacza szczęśliwe pole 🙂 Sama miejscowość jest malutka, położona na wzgórzu, zwrócona w kierunku morza. W przeszłości mieszkańcy tej miejscowości trudnili się przede wszystkim rolnictwem oraz sadownictwem. Okolica ta była znana z gai oliwnych, sadów cytrynowych i pomarańczowych. Szeroki dostęp do morza i postępująca urbanizacja spowodowały, że sady i gaje zostały wycięte, a przy linii brzegowej pojawiły się domki i wille.

Historycznie, pierwsze informacje o miejscowości sięgają XII w. kiedy to, blisko linii brzegowej, przy ujściu niewielkiej rzeczki Roccella, powstała osada złożona z kilku domostw. W XIV w. wybudowano w niej zamek i z czasem nazwano ją Casale di Roccella. Do dzisiaj jedyną pozostałością po osadzie jest wieża, znajdująca się opodal plaży Campofelice. W tym miejscu warto dodać, że plaża ta jest piaszczysta i należy do jednej z najdłuższych w tej okolicy.

Co oprócz wieży można zobaczyć w samym miasteczku? Pierwsza odpowiedź jaka mi się nasuwa kiedy myślę o Campofelice, jest to przepiękna panorama z miejskiego tarasu z widokiem na morze. Polecam się tam wybrać tuż przed zachodem słońca z aparatem w ręku… Zdjęcia i wrażenia z samego zachodu niezapomniane 🙂 Warto też dojść do placu, przy którym znajduje się XIX wieczny Kościół pod wezwaniem. Św. Rozalii i zatrzymać się jednej z kawiarni aby poczuć typowo sycylijską atmosferę.

Ponadto, już na koniec, nie należy zapomnieć, że Campofelice di Roccella znajduje się przy jednym z większych i najwyższej położonych na Sycylii Parków Przyrody Le Madonie do odwiedzenia, którego gorąco Was zapraszam. O samym parku, na pewno zaś, napiszę oddzielny artykuł.

Do następnego!

Zamek św. Katarzyny

Zamek św. Katarzyny  na Favignana

Witajcie 🙂 Wspomniany w tytule zamek św. Katarzyny, Il Castello di Santa Caterina znajduje się na górze o takiej samej nazwie, która położona jest na Favignana, jednej z Wysp Egadzkich. Wpływając do portu w Favignana, nie można go nie zauważyć. Zamek, obecnie w rękach państwa, został wybudowany w miejscu jednej z wież wyspy, około IX w. W tamtym okresie takich wież było trzy i należały one do saraceńskich fortyfikacji obronnych.

Podczas dominacji na Sycylii Normanów, a następnie Andegawenów i Aragonów zamek przechodził z rąk do rąk kolejnych rodzin z Trapani. Podczas panowania Burbonów zamek stał się więzieniem dla skazańców politycznych. Dlatego postrzegany jest w historii Włoch jako symbol walki o wolność i zjednoczenie.

Według źródeł historycznych, zamek który możemy oglądać do dzisiaj, pochodzi z około XVI-XVII w. Został on wybudowany z kamienia wapiennego na bazie prostokąta. Składał się on z parteru, wydrążonego w skale, gdzie byli przetrzymywani więźniowie oraz pierwszego piętra przeznaczonego na biura i pokoje dla żołnierzy. W środku znajdowała się także mała kapliczka pod wezw. Św. Katarzyny. Przypuszcza się, że to właśnie stąd wzięła się zarówno nazwa góry jak i zamku.

Kochani, na zakończenie, dodam, że na zamek prowadzi kamienna ścieżka. Wejście, w wolnym tempie zajmuje około 40 min. Warto tam wejść przed zachodem słońca z dwóch powodów: 1) wejście nie jest osłonięte od słońca , 2) zachód słońca z tamtego miejsca da Wam niezapomniane wspomnienie 🙂 I jeszcze jedna ważna informacja: wchodząc tam przed zachodem słońca weźcie ze sobą latarki (telefon), ponieważ kamienna ścieżka tylko w części jest oświetlona.

Do następnego!

Tłusty wtorek

Tłusty Wtorek i jego sycylijskie słodkości

Cześć Kochani! Nie, nie pomyliłam się! Jutro w całych Włoszech obchodzony jest tłusty wtorek (martedi’ grasso) nie jak w Polsce tłusty czwartek. Martedi’ grasso przypada zawsze we wtorek, ten przed samym Popielcem i jednocześnie to właśnie on kończy okresu karnawału! Wszystkim wiadomo, że w tłusty czwartek w Polsce na stołach królują pączki. We Włoszech zwyczaj ten jest nieco bardziej skomplikowany, ponieważ każdy region ma swoją tradycję wypieków słodkości i w związku z tym, inne smakołyki są przygotowywane przy obchodach przeróżnych świąt i uroczystości.

Na Sycylii, w zależności od miejsca, wypiekami tłustego wtorku są: pignolata, teste di turco, sfinci, chiachiere, crispelle di riso e miele. Ja postanowiłam, że zrobię chiachiere light, które można porównać do naszych faworków. Uwaga! Napisałam light, ponieważ będę je piekła w piekarniku, a nie smażyła. Oczywiście jak się domyślacie, na Sycylii, w znacznej większości przygotowywane chiachiere są smażone! Podane poniżej proporcje, wystarczą na przygotowanie około 40 faworków.

Aby przygotować nasze sycylijskie faworki będziemy potrzebować:

  • 500 gr mąki
  • 3 całe jajka i 1 żółtko
  • 50 gr miękkiego masła
  • 70 gr cukru kryształu
  • 2 łyżki wódki lub innego alkoholu
  • strąk wanilii
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • cukier puder do posypania faworków

A więc do dzieła:

  1. 3 całe jajka i 1 żółtko, lekko ubijcie.
  2. Do jednego dużego naczynia nasypcie mąkę a następnie dodajcie do niej: lekko ubite jajka, proszek do pieczenia, cukier, szczyptę soli i wódkę. Całość wymieszajcie.
  3. Następnie do ciasta dodajcie nasionka wyskrobane z wanilii oraz masło.
  4. Całość ugniatajcie aż otrzymacie jednolite ciasto. Jeśli ciasto będzie wydawać się Wam suche dodajcie 1 -2 łyżki wody. Po mniej więcej około 10 min ciasto powinno być gotowe – gładkie i jednocześnie ciągnące. Następnie, owinięcie ciasto w folię spożywczą i zostawcie aby „odpoczęło” przez co najmniej 30 min.
  5. Wyjmijcie stolnicę, posypcie ją odrobiną mąki.
  6. Z ciasta utnijcie kawałek o wielkości około 150 gr.
  7. Wałkiem, rozwałkujcie go do grubości 2 mm. Podczas wałkowania coraz przekładajcie ciasto z jednej strony na drugą.
  8. Z ciasta, radełkiem, wytnijcie prostokąty (faworki) o wielkości 5×10 cm i przenoście je na blachę pokrytą papierem do pieczenia.
  9. Faworki należy piec w nagrzanym wcześniej do 190C piekarniku z termoobiegiem przez 10 min.
  10. Podczas pieczenia pierwszej tury faworków, należy przygotowywać kolejną ich partię na stolnicy.
  11. Wystudzone faworki posypcie cukrem pudrem.

Smacznego!

Favignana – raj na ziemi?

Favignana – raj na ziemi?

Witajcie! Jak tylko przeprowadziłam się na Sycylię już wówczas moi znajomi odpowiadali mi o urokliwości Favignana, największej z Wysp Egadzkich. Według tych opowieści miało być to miejsce po którym, ze względu na niewielkie odległości, 80% mieszkańców i turystów porusza się na rowerach, o przecudnej praktycznie dzikiej przyrodzie, krystalicznych wodach i jej zatoczkach, każdej na swój sposób pięknej i niezapomnianej. No cóż, taki opis mobilizuje, prawda? Tak więc pojechałam, ponieważ nie chciało mi się wierzyć, że tak blisko Sycylii znajduje się taki raj na ziemi.

Kochani, Favignana znajduje się w odległości 40 min drogi od Trapani. Możecie się tam dostać wybierając jeden z promów odpływających z portu tego miasta. Już z daleka, na horyzoncie, zobaczycie jedyne na wyspie wzniesienie, około 310 m.n.p.m., nazwane Górą św. Katarzyny, Monte di Santa Caterina. Ta właśnie góra dzieli Favignanę na dwie części, jedną bardziej zurbanizowaną wraz z miejscowością Favignana i drugą, praktycznie dziką i dostępną… przede wszystkim na rowerze 🙂 Na górze widać średniowieczny zamek, zwany Castello di Santa Caterina.

Rozmawiając z mieszkańcami wyspy dowiedziałam się, że nazwa wyspy pochodzi od zachodniego wiatru zwanego Favonio. Inni, wspominali, że sama wyspa ma postać motyla (la farfalla), który przysiadł na tafli Morza Śródziemnego. Ponoć, o wschodzie słońca, kiedy spojrzy się w kierunku Marsala, można zobaczyć tzw. farfallicchi, czyli zjawisko podobne do fatamorgana, które dotyka często  pustynnych wędrowców. Wielu Fawończyków (przepraszam za spolszczenie) potwierdzało, że wówczas na wodzie są widoczne łodzie, ludzie czy zwierzęta. Dla ciekawskich dodam, że nie byłam w stanie wstać w nocy aby być o świcie na końcu wyspy skierowanym na Marsalę! 😉

Co ciekawego można zobaczyć w samej miejscowości? Na pewno Przetwórnię Tuńczyka, która dzisiaj jest pięknym multimedialnym muzeum, dwa place – Piazza Marina i Piazza Europa. Punktem charakterystycznym pierwszego placu jest kościół św. Anotniego natomiast drugiego budynek Urzędu Miasta oraz statuetka Ignazio Florio, swego czasu, właściciela Wyspy i założyciela fabryki tuńczyka. Ponadto warto zajrzeć także do Villi Florio oraz wspiąć się na górę Św. Katarzyny aby stamtąd podziwiać widoki 🙂

Oczywiście, przy tym wszystkim pozostają nam wszystkie urocze zatoczki i plaże 🙂 oraz kamieniołomy tufu, tj. skały wulkanicznej, używanej w tym regionie do konstrukcji domów. W jednej z nich znajdują się Ogrody Ipogei. Pozwolicie jednak, że o samych plażach oraz zamku na Górze św. Katarzyny napiszę Wam oddzielnie. Dlatego jeszcze dzisiaj, nie odpowiem Wam czy moi sycylijscy znajomi mieli rację czy nie 🙂 Konkluzja nastąpi na zakończenie, wszystkich artykułów o Favignana.

Do następnego!

Karnawał w Termini Imerese

Karnawał w Termini Imerese (Il carnevale a Termini Imerese)

Witajcie Kochani 🙂 Karnawał nam się kończy ale to nie koniec zabawy. Pamiętajcie: włoski karnawał to nie tylko Wenecja! Na Sycylii jest równie ciekawie w tym okresie. W niektórych miastach w tym tygodniu rozpoczynają się parady karnawałowe. W swoich wcześniejszych wpisach wspominałam już o Corleone, o tutaj: http://labellasicilia.pl/corleone/ lub o Mezzojuso, gdzie ma miejsce piękna pantomima , o tutaj: http://labellasicilia.pl/il-mastro-di-campo-historyczna-pantomima/. Do tych miejsc dodam jeszcze Termini Imerese, niewielkie miasteczko położone niedaleko Palermo. Właśnie tam wzięły swój początek wszystkie parady, które podczas karnawału odbywają się na Sycylii. W związku z tym, że o tradycji związanej z karnawałem w Termini Imerese pisałam przy okazji artykułu o maskach, o tutaj:http://labellasicilia.pl/maski-sycylijskiego-karnawalu-le-maschere-siciliane/ teraz pozostaje mi tylko, życzyć Wam miłego oglądania fotografii z zeszłego roku!

Jeśli w najbliższych dniach wybieracie się na Sycylię, możecie również wziąć udział w tradycyjnych obchodach karnawału w Termini Imerese – uroczystości rozpoczną się 7 lutego (niedziela) i potrwają do 9 lutego (wtorek) – Martedi Grasso, który jest odpowiednikiem naszego Tłustego Czwartku, tuż przed Środą Popielcową.

Bawcie się dobrze dopóki karnawał trwa 🙂 i do następnego napisania!

Sciacca – miasto jak otwarta książka z historii

Sciacca – miasto jak otwarta książka z historii

Cześć Moi Drodzy! Podczas jednej z moich sycylijskich podróży zawitałam do Sciacca, miejscowości położonej na południowo-zachodniej części sycylijskiego wybrzeża. Już samo położenie tego miasta zasługuje na uwagę, ponieważ z jednej strony otoczone jest turkusowym Morzem Śródziemnomorskim, natomiast z drugiej, ze strony lądu, w niedalekiej odległości znajdziecie antyczne miasta greckie – Selinunte, Eraclea Minoa i nieco dalej Valle dei Templi (Dolina Świątyń) w Agrigento. Ze strony wschodniej miasta znajduje się góra Św. Calogero (Monte di San Calogero lub Monte Cronio), która znana jest ze swoich wód termalnych.

Sciacca jest miastem antycznym, o którym po raz pierwszy wspomniano w VII w. jednak należy dodać, że zapis ten dotyczył obecności osady ludzkiej już na przełomie epok kamienia i brązu! O jego archaicznym pochodzeniu świadczy również sama nazwa. Pierwotnie Sciacca była nazywana Xacca. Ta nazwa wywodzi się z języka saraceńskiego i oznacza Pani, Gubernatorowa.

Jak i cała Sycylia, także i Sciacca doświadczyła wielu dominacji, począwszy od greckiej przez kartagińską i rzymską po arabską. To właśnie na czas panowania Arabów przypadł pierwszy rozkwit miasta. Następnie, gdy na Sycylię zawitali Normanowie, Sciacca stała się głównym centrum handlowym wymiany hurtowej. Podczas dominacji Hiszpanów, Sciacca przechodziła z rąk do rąk kolejnych bogatych hiszpańskich rodzin, od których to zależało czy miasto przeżywało lata swojego rozkwitu czy  pogrążało się w biedzie i nędzy.

Ten czas, wiele przeróżnych dominacji pozostawiły w mieście swoje odbicie, dzięki którym możemy je porównać do otwartej książki z historii, w której na kolejnych kartkach kościoły, zabytkowe budynki, pałace, zamki i place opowiadają swoją opowieść.

Warto wspomnieć, że do dnia dzisiejszego w mieście widoczne są stare mury obronne i trzy główne bramy – Porta San Salvatore, najstarsza, przez którą wchodziło się do starego miasta, zachowana praktycznie w całości Porta San Calogero z XVI w. oraz najmłodsza z nich Porta Palermo z XVIII w.

Na uwagę zasługują również kościoły, takie jak: Chiesa di Santa Maria del Soccorso z XII w., Chiesa di Santa Maria dell’Itria wraz ze swoim klasztorem, Chiesa di San Domenico, Chiesta di Santa Margherita z XIV w. i wiele innych, być może mniej ważnych, ale tak samo bogatych historycznie.

Ponadto nie możecie zapomnieć o zobaczeniu zabytkowych budynków i zamków jak np. Castello dei Conti Luna, Castello Perollo czy Castello Incantato oraz Palazzo Steripinto, Palazzo S. Giacomo, Palazzo Perollo i Palazzo Inveges.

Ale to nie wszystko! Jak wspomniałam powyższej, nad Sciacca góruje Monte Cronio (Monte di San Calogero), z której roztacza się niezwykły widok na miasto. Dodatkowo, to właśnie na tej górze, jeszcze kilkadziesiąt lat temu, funkcjonowały naturalne termy zwane pod nazwą stufe naturali di San Calogero. Wyobraźcie sobie, że naturalne właściwości tego miejsca zostały odkryte już w epoce neolitu! Niestety, struktura jest obecnie zamknięta ze względu na brak środków finansowych. Jednak, pomimo tego warto tam pojechać aby zobaczyć ciekawe muzeum o tym miejscu, kościół Św. Calogero i jego grotę.

Kochani, po tym wielkim kawałku historii, plaże położone niedaleko Sciacca pozwolą Wam na relaks! Warto zajrzeć na jedną z nich aby móc odpocząć przy szmerze fal i wykąpać się w turkusowej wodzie.

Na koniec tego artykułu dodam, że odwiedzając Sciacca nie możecie ominąć portu i targu rybnego. Ale o tym już pisałam o tutaj.

Powodzenia!

Lo Spasimo – sprofanowany Kościół w Palermo

Lo Spasimo – sprofanowany Kościół w Palermo

Witajcie Kochani! Dzisiaj, postanowiłam, że napiszę Wam o ciekawym miejscu położonym w Palermo, w arabskiej dzielnicy Kalsa. Kiedy tam dotarłam po raz pierwszy, przyznaję, że zaniemówiłam! Przede mną zobaczyłam kościół Santa Maria dello Spasimo, ale to co mi odjęło mowę, to był kompletny brak dachu! Tak, tak patrząc w górę było widać niebo! Jednak, nie myślcie, że to pozostałość po II Wojnie Światowej lub sprawka trzęsienia ziemi, nic bardziej mylnego! Moi Mili, powód jest prosty – dach w tym kościele nigdy nie został wybudowany!

Historycznie, musimy się cofnąć do 1509 roku. Wówczas to jeden z prawników Palermo, wybrał się do Ziemi Świętej. Tam, w Jerozolimie, urzekł go swoim pięknem Kościół Matki Bożej Bolesnej. Wróciwszy do Palermo zadecydował oddać część swoich terenów ojcom Monte Oliveto. Tereny te miały zostać przeznaczone pod budowę kościoła zwanego Santa Maria dello Spasimo na cześć Maryji Bolesnej. Oprócz samego kościoła, miały również powstać klasztor, dzwonnica, plebania, cmentarz i niewielki ogród. Według projektu całość prac była przewidziana na 6 lat, jednak ten termin nie został dochowany.

W 1537 roku, informacja o możliwym najeździe tureckim, zapoczątkowała szybkie umacnianie wszystkich murów i bram obronnych miasta. W związku z tym, że nieskończona budowla kościoła znajdowała się blisko jednej z bram wjazdowych, ówczesne władze zdecydowały o integracji niektórych murów kościoła z murami obronnymi a mieszkający tam Ojcowie zostali zmuszeni do poszukania sobie innego miejsca.

W ciągu stuleci, sprofanowany kościół był używany na wiele sposobów: jako teatr, lazaret, hospicjum czy szpital. Po II Wojnie Światowej służył także jako magazyn ocalonych dzieł sztuki. W 1988 roku, kościół został kompletnie opuszczony.

W końcu, po wielu latach rekonstrukcji, w 1995 roku, został znowu oddany do użytku publicznego. Obecnie, kościół wraz z przylegającymi do niego budynkami, stanowi siedzibę organizacji Brass promującej sycylijski jazz. Znajdują się tutaj również Muzeum Jazz’u oraz muzyczna szkoła jazz’u.

Wszystkim gotowym aby zobaczyć to cudo, podaję adres:  Palermo, Piazza Carlo Maria Ventimiglia 13. Kompleks jest czynny od wtorku do niedzieli  w godzinach: 9.30 – 18.00. Uwaga: w poniedziałek  obiekt jest zamknięty.

Do następnego!

Szopka z Sutera

Żywa szopka z Sutera

Il presepe vivente di Sutera

Cześć Moi Mili! Dzisiaj zabiorę Was w podróż do Sutera, niewielkiego średniowiecznego miasteczka położonego malowniczo pod górą o nazwie San Paolino. To właśnie w tej miejscowości już po raz osiemnasty gości szopka, w której udział biorą mieszkańcy. Przyznaję, że już w roku, w którym przeprowadziłam się na Sycylię słyszałam o tym niezwykłym wydarzeniu. Rozpoczyna się ono około godziny 22 wieczorem w Wigilię Bożego Narodzenia. To właśnie wtedy główni bohaterowie – Maria i Józef, chodząc od domu do domu, szukają dla siebie miejsca na nocleg. Po wielu próbach znajdują je w stajence, położonej pod skałą góry. Wydarzenie to odbywa się w najstarszej dzielnicy Sutera, pochodzenia arabskiego, zwanej Rabato.

Rabato charakteryzuje się wąskimi uliczkami, niesamowitymi zaułkami oraz magiczną atmosferą. To właśnie wśród takiej scenerii wiedzie szlak do Stajenki. Zanim dojedziecie do celu i zobaczycie Świętą Rodzinę miniecie po drodze wiele miejsc obrazujących stare, po części zapomniane już, sycylijskie zawody. To przebrani mieszkańcy, przy użyciu narzędzi z początku XX w.! przeniosą Was w czasie. Chętnie opowiedzą Wam także o tym do czego służyły maszyny i urządzenia oraz jak działały. Dodatkowo, na uwagę zasługuje wystrój tych miejsc, który w zależności od zawodu jest inny, ale zawsze starając się wiernie odzwierciedlić rzeczywistość początku XX wieku!

W podróży do Stajenki nie brakuje także typowo lokalnych potraw, takich jak:  li ciciri, lu pani cunzatu, la minestra di maccu, la guastedda, czyli: zupy z ciecierzycy, chleba z oliwą, sera ricotty czy słodkich małych pączków. Ponadto Waszą wędrówkę umilą lokalne zespoły muzyczne śpiewające ludowe wesołe pieśni i piosnki przy akompaniamencie przeróżnych instrumentów.

Kochani, jeśli ktoś z Was będzie chciał zobaczyć Żywą Szopkę zapraszam Was do Sutera od dnia 24 grudnia do 6 stycznia, po zmroku, każdego roku. Jestem przekonana, że to przeżycie pozostanie Wam na długo w pamięci!

Do następnego!

🙂